KUBA – portrety (1)

To był wyjazd trochę na wariata, trochę na spontanie – dwa tygodnie na Kubie na przełomie kwietnia i maja na warsztatach fotograficznych z Fotograf w Podróży.

Minęło prawie pół roku i wiem, że była to bardzo dobra decyzja. Nawiązywanie mikrorelacji z obcymi, przełamywanie bariery wstydu, bariery językowej i kulturowej… nie spodziewałam się, że będę potrafiła się otworzyć na to co nowe, inne, fascynujące. Nie spodziwałam się, że warsztaty w tak odległym miejscu będą miały tak realny i namacalny wpływ na moją fotografię tu i teraz.

Z Kuby przywiozłam dużo wspomnień i dużo zdjeć. 80 proc. to portrety. Wiele z tych osób pamiętam do dziś, pamiętam o czym rozmawialiśmy, pamiętam miejsce, w którym im robiłam zdjęcie… a najbardziej chyba pamiętam ich oczy.

Spacery uliczkami Remedios były dla mnie zaskakująco owocne, mało kto nie zgadzał się na wykonanie zdjęcia.

Dodaj komentarz